ABOUT ME


Hej wszystkim!

Nazywam się Michalina i mam 21 lat. Pochodzę z małego miasteczka na Śląsku, lecz aktualnie urzęduję we Wrocławiu, gdzie przeprowadziłam się kilka miesięcy temu po trzech latach spędzonych w Warszawie.

Jestem absolwentką amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. W trakcie studiów z zamiłowaniem uskuteczniałam dziki multitasking - studiowałam dziennie, pracowałam na etat jako nauczycielka angielskiego w dwóch szkołach językowych, uczyłam się języka i bawiłam się w finansowego ninję oszczędności. A wszystko po to, by pewnego dnia sprawdzić na własnej skórze, czy kokos wypity w Tajlandii jest lepszy od kokosa z Biedry.

Ku mojemu zaskoczeniu... udało się! Zeszłorocznego Sylwestra spędziłam w samolocie relacji Helsinki - Bangkok, aby potwierdzić teorię wyższości tajskiego kokosa. Koniec końców w trakcie studiów odwiedziłam 34 kraje na trzech kontynentach i jestem sobie bardzo wdzięczna, że nie odpuściłam kiedy bywało ciężko. Bo podróże to dla mnie nie tylko wykreślanie krajów z listy, a mój najlepszy nauczyciel, niesamowity poprawiacz humoru i rzecz dzięki której czuję, że żyję.

Uwielbiam też zmiany! Dlatego wraz z zakończeniem studiów postanowiłam spontanicznie przeprowadzić się do Wrocławia i zmienić branżę, w której pracuję. Zajmuję się aktualnie marketingiem, lecz docelowo chciałabym pisać kiedyś fajne teksty, które szczerze będą się ludziom podobać.

Jako była "pani od angielskiego" uwielbiam też testować różne metody nauki języków. Sama uczę się języka norweskiego, a w kolejce czeka jeszcze włoski. Czemu norweski? Decyzja była całkowicie przypadkowa, ale dzięki temu pokochałam nie tylko Norwegię, ale też całą Skandynawię.

Jestem również bardzo ciekawską osobą. Niczym dziecko zadaję dużo pytań i mam w zwyczaju błądzić w internetach poszukując odpowiedzi na każde głupie pytanie jakie pojawi mi się w głowie. Znalazłam nawet odpowiedź na to, jak obliczyć Pi używając do tego zamrożonych hot dogów. Jako patologiczna Zosia Samosia mam też tendencje do podważania wszystkiego, co usłyszę i zobaczę, co czasem odbija mi się czkawką. Wplątuję się w dziwne tarapaty, ale cóż - przynajmniej jest śmiesznie!

Wyznaję filozofię jak chcę, to mogę i stale staram się udowadniać to sobie samej i moim bliskim. Znajduję rozwiązanie na każdym problem i nie potrafię zrozumieć osób, które robią odwrotnie. Bo wydaje mi się, że wszystko da się ogarnąć i spełnić można każde, nawet najdziwniejsze marzenie.

Instagram