Jerozolima o każdej porze dnia

15:58

Nie skłamię, jeśli powiem, że zaczynam pisać ten tekst po raz piąty. Kompletnie nie wiem jak mam opisać Jerozolimę. Miejsce bardzo mistyczne, bardzo inne i niesamowicie zróżnicowane. Zdecydowanie miało w sobie to coś, chociaż nie do końca wiem jak przekazać unoszącą się tam atmosferę. Nie wszystko udało się zobaczyć, dalej nie nadążam za tym jak przebiegała tam historia i nie do końca jestem w stanie określić z jakimi emocjami będę kojarzyć to miejsce. Zafascynowanie, zdziwienie, lekki strach, konsternacja - nie wiem. Zobaczmy więc, co wyleje mój mózg jeśli zdecyduję się opisać to wszystko bez konkretnego planu. Zapraszam!


Jerozolima o poranku

5:30 rano, pobudka, wstajemy. Do izraelskiej pity nawciskaliśmy niezastąpione konserwy z Polski i w drogę! Dotychczas widziałam Jerozolimę pełną ludzi, zgiełku i gwaru, a teraz o 7 ulice jednak puste. Za murami Starego Miasta podobnie - brakuje kolorowych straganów, ciągłego targowania, lecz jedno się nie zmienia - syf dalej ten sam! Brud to pierwsza rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy w tym mieście. I szczerze mówiąc nie przeszkadzało mi to za bardzo - był klimat.


Wstaliśmy o tak nieludzkiej porze, żeby uniknąć kolejek do najważniejszej świątyni chrześcijańskiej, o której więcej napiszę za moment. Po drodze minęliśmy jeszcze zakonnicę zmierzającą na poranną ceremonię...


... a potem obserwowaliśmy wejście księży do świątyni.

Bazylikę Grobu Świętego warto odwiedzić rano. Z każdą godziną przybywa tam pielgrzymów i turystów, którzy tłumnie nacierają tam aby dotknąć najważniejszych relikwii chrześcijańskich. Tak więc - jeśli chcecie mieć chwilę dla siebie to polecam wybrać się tam jak najwcześniej.

Ciekawostką jest też obecny status owego przybytku. Aktualnie podlega zasadzie Status Quo, który zakłada utrzymanie niezmienionego stanu rzeczy własności i praw posiadanych przez każde z wyznań. Widzicie tą drabinkę? Stała w dokładnie tym samym miejscu podczas podpisywania ugody. Aktualnie kompletnie do niczego nie służy, jednak nikt nie może jej stamtąd ruszyć.


Bazylika jest miejscem domniemanego ukrzyżowania, śmierci, złożenia do grobu i zmartwychwstania Jezusa. W Izraelu byłam z dwoma kolegami i ciekawe było to, z jak różnymi wrażeniami stamtąd wyszliśmy. Ja, jako osoba od lat niezwiązana z żadną religią, zawsze do spraw duchowych podchodzę bardzo sceptycznie i tak też było tym razem. Na płycie grobu pańskiego ludzie kładli zakupione na straganach dewocjonalia, ocierali kamień chusteczkami higienicznymi i nierzadko płakali. Nie wiedziałam, że może wywoływać to aż takie emocje! Obserwuję, akceptuję i... chyba nie do końca rozumiem.



Jerozolima za dnia

Jerozolima jest świętym miastem trzech największych religii to miasto i ma tak zawiłą historię, że zrozumiemy je dopiero gdy zaczerpniemy trochę konkretnej wiedzy. Dlatego też polecam wybrać się na Free Tour of Jerusalem organizowanym przez Sandemans Tour. Będziecie mieli możliwość dowiedzieć się z ust lokalsa co gdzie jest i jak to się stało, że jest takie ważne. A wszystko jedynie za napiwki :) Nam jako przewodniczka trafiła się pochodząca z Urugwaju Daniela, która przeprowadziła się do Izraela w wieku 12 lat. Polecamy zdecydowanie!


Aby móc w takim free tourze uczestniczyć należy zabookować sobie wejściówki na ich stronie internetowej. Wycieczki wyruszają o 11:00 i 14:00 spod Jaffa Gate i trwają średnio 2 godziny. Ja bookowałam miejsca na 3 godziny przed tourem, więc chyba nie trzeba robić tego z wielkim wyprzedzeniem.


Oprowadzeni zostaniecie po dzielnicy ormiańskiej...


... poprzez żydowską, gdzie traficie na świetny punkt widokowy na słynną Ścianę Płaczu...


... oraz arabską.


To powyżej to kafejka internetowa. :)

A po free tourze polecam kawę. 5 szekli za szklankę i muszę powiedzieć, że była to jedna z ciekawszych kaw jakie piłam. Słodka, z ciekawymi przyprawami. Polecam lokal, znajduje się zaraz za wyjściem z Holy Sepulche - miejscówka z shishą naprzeciwko kebaba :)


Koniecznie wyjdźcie też poza mury! Obejdźcie je wokół...


... i rzućcie okiem na resztę Jerozolimy.

Jerozolima o zachodzie Słońca

Kierunek Góra Oliwna! Uwielbiam zachody Słońca; mogę nawet powiedzieć że je kolekcjonuję i w celu uzupełnienia owej kolekcji skierowaliśmy się do podobno najlepszego punktu widokowego w Jerozolimie.

Po drodze minęliśmy chłopca zaganiającego zmutowane kózki z dziwnymi głowami...


... i wspięliśmy się przez cmentarz na szczyt Góry Oliwnej...


... skąd mieliśmy przepiękny widok na całą Jerozolimę ze złotą Kopułą na Skale na czele. Niebo zaczynało powoli zmieniać kolory - od pomarańczowego, przez różowy, fioletowy, aż kompletnie zgasło. W międzyczasie w tle zaczęło rozbrzmiewać muzułmańskie wezwanie do modlitwy. Ciary!


Posłuchajcie sami!


Jerozolima nocą

Natomiast nocą Stare Miasto wre.  Mrimba za 60 szekli! Tu macz? 50 szekli. Dobra, tough man jesteś - masz pan za 40 szekli. Bransoletka dla najs lejdi from Amerika. Nie z Amerika? Z Polski? Jeszcze lepiej! Kup pani dwie, skoro już bierze pani jedną. Flet? Potargujmy się, cheap man!


Dużo krzyku, dużo tłumów, mnóstwo kolorów i szeroki wybór towarów. Od różańców, przez pocztówki z wielbłądami w budkach telefonicznych (kupiłam ofkors), po korony cierniowe (kuszące). Znajdziecie tu wszystko, lecz ja ze swojej strony najbardziej polecam spróbowania arabskich słodyczy i świeżego soku z granata.


Po wyjściu za mury Starego Miasta warto wstąpić na arabski market. Koniecznie spróbujcie tam sahlab! Absolutnie koszmarne przeżycie.

I co z tym szabatem?

Do Jerozolimy dotarliśmy między 15-16tą w piątek. Szybko zanieśliśmy nasz dobytek do wynajętego AirBnB i udaliśmy się na polowanie. Polowanie na ostatniego otwartego falafela. Udało się, ale zaraz po nas lokal zamknięto.

W piątek po południu Żydzi zaczynają bowiem swoje święto zwane szabatem. Mają wtedy wolne, w miastach przestaje działać nawet komunikacja miejska i problemem jest nawet zakup wody mineralnej. Ulice pustoszeją, zbierane są wszystkie stragany i co jakiś czas minąć możemy specjalnie ubranych Żydów chodzących z Torą w ręku.

Swoją drogą, wiedzieliście że podczas szabatu ortodoksyjni Żydzi nie używają elektryczności, ani nie piszą długopisami?


Pustki.

W piątek wieczór zachciało nam się też piwa. Znalezienie go było trudniejsze, niż się spodziewaliśmy. Jedyne otwarte sklepy znajdowały się w dzielnicy arabskiej, a jak wiadomo - muzułmanie teoretycznie alkoholu nie piją. Poszukiwania czas zacząć! Udaliśmy się więc na stację benzynową. Zamknięta. Prawie się poddaliśmy, jednak poczucie misji nas nie opuszczało i przeprowadziliśmy wywiad środowiskowy wypytując przechodniów o legendarny całodobowy sklep. Aż w końcu! Zwycięstwo - naszym oczom ukazał się owy lokal. Znaleźliśmy! Ku mojemu zaskoczeniu piwo do Izraela sprowadzają ze Skandynawii i za puszkę zwykłego Tuborga zapłaciliśmy po 10 szekli, tj. ponad 10 zł. Ceny zaporowe.


W podróży tradycją stało się wypicie piwa w ładnym miejscu. Udało się przez przypadek takie miejsce zaliczyć i w Jerozolimie. Spójrzcie na ten widok! Przez przypadek jednym z naszych cebula-noclegów okazał się apartament na 19. piętrze w samym centrum miasta. Była to nasza ostatnia noc w Jerozolimie - idealne zakończenie!


Jak więc zwiedzać Jerozolimę? Po pierwsze - zgub się. Po drugie - idź na tour z kimś, kto doda do tego wszystkiego podłoże historyczne. Po trzecie - zgub się po raz drugi i popatrz na wszystko z trochę innej perspektywy. Polecam, całkiem niezły miks!

A za zdjęcia ładnie dziękuję @liezexmusic!

You Might Also Like

35 komentarze

  1. Wow! To musiała być świetna przygoda! Mieszkałam trzy miesiące w Indonezji kraj baaardzo muzułmański i kilka razy słuchałam wzywania do modlitw. Ughr! Do dzisiaj jak o tym pomyślę to mam ciarki ! ;o

    OdpowiedzUsuń
  2. ta unikalna zabudowa robi wrażenie. cmentarz i piękny i upiorny. A kramiki nocą - wydałabym tam wszystkie pieniądze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam bliska zostawienia tam połowy pieniędzy, ale jakoś się opanowałam. :D

      Usuń
  3. Jerozolima w promieniach zachodzącego słońca wygląda pięknie! Cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahhh... jakie cudowne zdjęcia :) ja też niedawno byłam w Jerozolimie i odczucia mam podobne do Twoich - ciężkie do sprecyzowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat teraz glosno jest w mediach o Jerozolimie. Nie bylam tam, ale zdjecia sa bardzo zachecajace!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne zdjęcia!
    A samo miasto zdecydowanie najbardziej mi się podoba o poranku. Coś magicznego jest w tym rozpraszającym się z wolna półmroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o poranku bylo jeszcze bardziej mistycznie. :)

      Usuń
  7. Piękna wycieczka Jerozolima to taka nasz chrześcijańska Mekka, każdy choć raz powinien odbyć taką wycieczkę. Świetna relacja piękne zdjęcia. A bród .. No cóż to jest chyba wspólne dla większości miast orientu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, jestem zauroczona! Mam kolejne marzenie: odwiedzić Jerozolimę! Cudownie, naprawdę! Ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! I powodzenia w spełnianiu tego marzenia :) Warto!

      Usuń
  9. Świetne zdjęcia! Izrael jest na mojej podróżniczej liście marzeń i mam nadzieję, że niebawem tam zawitam ;) Pozdrawiam
    www.kobiecaintuicja.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż chce się wyjechać :) Umieściłbym takie wspomnienia w fotoksążce.

    Rafał Wałęka

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo tam ładnie i syper pokazane :) mam wielką ochotę sie tam wybrać ale ciagle coś mnie powstrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie byłam, ale oczywiście to normalne że chciałabym! Przepiękne miejsce ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie myślałem o odwiedzeniu tego miejsca! Ale fotografie zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Planujemy Izrael w lutym. Myślisz że to dobry pogodowo czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja współlokatorka była w Izraelu w lutym w tym roku i bardzo chwaliła sobie pogodę :)

      Usuń
  15. Jerozolima przez swoją historię, kulturę wydaje się magiczna, przesycona magią i owiana tajemnicą. Na pewno warta zwiedzenia - dla jednych pod względem religijnym, dla innych pod względem historycznym i kulturowym.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia! Zostaję u Ciebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękne zdjęcia, nigdy tam nie byłam. Może kiedyś uda mi się dotrzeć

    OdpowiedzUsuń
  18. Cóż, Jerozolima jest na mojej bucet liście, tymbardziej, że można dorwać naprawdę tanie bilety. Ciekawe, że chciałaś wybrać się do takiego miejsca nie mając nic wspólnego z religią, myślałam, że zawzwyczaj wybierają się tam ludzie, dla których religia ma ogromne znaczenie. Myślę, że ja też mogłabym się wzruszyć będąc tam, szczególnie przy Ścianie Płaczu, lub na Górze Oliwnej... Daleko mi do bycia dewotką, ale religia jednak zajmuje duże miejsce w moim życiu:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo, jak chciałam wybrać się do Jerozolimy, tak też chcę zobaczyć ważne buddyjskie świątynie w Tajlandii, czy meczety w Iranie. Są to ważne miejsca dla historii i dla ludzi - bez względu na to, czy się wierzy, czy nie warto takie miejsca odwiedzać :)

      Usuń
  19. Fantastycznie to opisałaś i dorzuciłaś super zdjęcia - naprawdę czytając i oglądając czuję się jakbym tam była! Zachód wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  20. No to zaskoczona jestem że piwko sprowadzane jest ze Szwecji... tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak pięknie i dokładnie pokazałaś Jerozolimę! Nigdy tam nie byłam, a dzięki Twoim zdjęciom i opisom czułam jakbym tam sama była przez moment :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdjęcia są rewelacyjne :) Aż teraz chce się człowiek spakować i wyruszyć do Jerozolimy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy tam nie byłam, ale może kiedyś:) Zdjęcia przepiękne, robią duże wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Byłam w Jerozolimie jednak była to dosyć szybka wycieczka a ja w dodatku miałam zatrucie także pamiętam to jak przez mgłe ;P

    OdpowiedzUsuń

Instagram