Czy warto jechać do Betlejem? Kilka godzin w Palestynie

niedziela, grudnia 17, 2017

Dzisiaj przeniosę Was na chwilę do miasta Bożego Narodzenia, czyli leżącego na terenie Autonomii Palestyńskiej Betlejem. Przed wyjazdem trochę o tym miejscu poczytałam, a że opinie były raczej średnie i samo miasto oferuje niewiele atrakcji turystycznych to do ostatniego dnia wahaliśmy się między wypadem do Palestyny, a dniem w Tel Avivie. Ostatecznie decyzja: kierunek - Palestyna!


Czy warto więc odwiedzić Betlejem? Zdecydowanie tak! Pierwszy raz byłam w tak innym miejscu i na własne oczy zobaczyłam o co chodzi w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Faktycznie, zabytków i atrakcji nie ma tam wiele, ale jeśli odwiedziny w Betlejem potraktujemy jako doświadczenie, a nie odwiedzanie konkretnych miejsc turystycznych to sądzę że nie będziecie zawiedzeni. Oto trzy powody dla których warto wpaść na conajmniej pół dnia do Betlejem.

1 | Doświadcz chaosu

Wychodzimy z autobusu w jakimś dziwnym punkcie. Tak w sumie to nie wiemy nawet, czy na pewno mamy wyjść, ale wychodzą wszyscy - wychodzimy i my. Na "przystanku" czekała już masa taksówek, a wraz z nimi oczywiście i taksówkarzy, który próbowali namówić wszystkich na swoje usługi. Zaczynali za nami iść oferując podwózkę do Bazyliki Narodzenia i przekrzykując się w swoich ofertach. Odmawialiśmy, odmawialiśmy, pytali jak nam mija dzień, znowu odmawialiśmy, aż po kilku metrach spaceru odpuszczali. Jeden zapytał jeszcze: To chcecie do Bazyliki, czy pod mury? Jak do Bazyliki to na skrzyżowaniu w lewo i dalej prosto.

Jak kazali, tak zrobiliśmy.


I taką opcję spaceru zamiast taksówki polecam najbardziej - w drodze do Groty Mlecznej i Bazyliki będziecie mogli poobserwować uliczne życie Palestyńczyków. Ulice zastawione straganami, na chodniku starszy dziadek próbował opchnąć przechodniom dywany, między tym wszystkim przepychały się trąbiące taksówki, a z daleka słychać było nastoletniego chłopca, który pchał sklepowy wózek i wydawał z siebie dzikie odgłosy.


Kupcie sobie świeże daktyle, słodką kukurydzę za 5 szekli i obserwujcie. Bo na ulicach Betlejem dużo się działo, było głośno, raczej brudno, ale to wszystko miało niepowtarzalny klimat! Ponadto, jadłam tam chyba najlepszego i najbardziej sycącego kebaba ever. Za całe 13 szekli dostałam porcję tak dużą, że zjadłam ją na śniadanie, obiad i kolację.


2 | Poznaj Palestyńczyków

W tym całym chaosie było stosunkowo mało turystów. Pierwsze wrażenie - o kurczę, patrzą się na mnie i chyba dziwnie mi z tym. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Przez przypadek uchwyciłam jedno takie spojrzenie pogardy na zdjęciu. :D I tak, byłam zakryta, lecz mimo to ciągle zastanawiałam się co jest ze mną nie tak. Nie robiłam przecież nachalnych zdjęć, byłam stosownie ubrana i nie łamałam w żaden sposób prawa. Czułam się z tym może lekko niekomfortowo, ale zanim zaczniecie mówić, że to "typowe dla ciapatych" i że "zaraz cię zgwałco" to zastanówcie się nad jednym.


Ile razy to WY albo Wasi znajomi spojrzeliście na kogoś w metrze/tramwaju bo miał inny kolor skóry? Bo "wyglądał na geja"? Bo po prostu nie wpasowywał się w większość? Możliwe, że nieświadomie zerkniesz na kogoś, nawet jeśli nie kryje się za tym żadna rasistowska, czy homofobiczna ideologia. Po prostu zwracamy bardziej uwagę na kogoś, kto się wyróżnia. Tak było też pewnie ze mną, białą turystką o niebieskich oczach w tłumie pozakrywanych od stóp do głów kobiet o ciemniejszej karnacji i ciemnych oczach.

Bo oprócz dziwnych spojrzeń, na które potem nie zwracałam już uwagi, w Betlejem spotkaliśmy wielu niesamowicie życzliwych ludzi. Kiedy natomiast moi rodzice gościli na tydzień dziewczynę z Iranu, to byłam przerażona jej doświadczeniami w Polsce. Oprócz tego, że wiecznie czuła na sobie wzrok, to w Sosnowcu została wyproszona ze sklepu za to... że rozmawiała z koleżanką po persku.

Przechodziliśmy obok warsztatu drzewa oliwnego, szukaliśmy Groty Mlecznej, aż nagle sprzedawca owego przybytku zaprosił nas do środka, pokazał swój warsztat i zaprowadził po schodkach na jego dach, skąd mieliśmy piękny widok na całe Betlejem. Ciągle podkreślał że to jest for free i że serdecznie wita w Betlejem. Potem dał nam jeszcze mapkę, zaznaczył markerem trasy zwiedzania, zapisał numery autobusów i zaoferował, że jego pracownik o po drodze do szkoły może nas po Betlejem oprowadzić. No worries, for free. Wow, od razu kupiliśmy u niego milion pocztówek. :D


W Betlejem naprawdę uwielbiają Polaków i rozpoznają nas z odległości kilku metrów. I to nie po języku! Przechodziliśmy obok kolejnego sklepu, nie rozmawialiśmy, aż nagle dobiegł nas okrzyk: Połlend? Połlend? Foto pliz! Nie była to jednorazowa sytuacja, kiedy z daleka ktoś rozpoznawał, że jesteśmy z Polski i witał się z nami po polsku próbując przy okazji wcisnąć jakiś dywan albo inny kocyk. Z resztą, jeden ze sklepów obwieszony był flagami Polski, na drzwiach widniał wizerunek Jana Pawła II oraz... logo Biedronki! Zobaczcie!


Swoją drogą, jako że kolekcjonuję selfie z ludźmi spotkanymi w podróży oczywiście zgodziłam się na zdjęcie, o które mnie prosił jeden ze sprzedawców. Powiedzieli mi też, żebym profil ich sklepu zalajkowała na Facebooku i jakie było moje zdziwienie, kiedy po powrocie do Polski znalazłam swoje zdjęcie na ich fanpage'u. Fanpage betlejemskiego spożywczaka i ja. No fajnie. Nie, nie wyrażałam na to zgody, ale postanowiłam się nie czepiać. :D



3 | Obejdź mur palestyńsko-izraelski i poszukaj prac Banksy'ego

Odwiedziny Betlejem to też taka żywa lekcja WOSu, gdzie na własne oczy zobaczycie mur - symbol konfliktu izraelsko-palestyńskiego i dowiecie się, jak inne jest życie za murem i jak wspaniali ludzie żyją po obu jego stronach.

Bo o co chodzi w tym całym konflikcie? Żydzi zamieszkiwali Palestynę do II wieku n.e., kiedy to zostali stamtąd całkowicie wygonieni, a 500 lat później terytorium zdominowali Arabowie. Jako, że Jahwe obiecał Żydom ów teren to w pewnym momencie w do Palestyny Żydzi zaczęli "wracać" i zajmować coraz większe terytoria. Punkt kulminacyjny nastąpił w 1948 roku, kiedy to powstało niepodległe państwo Izrael. Od razu wybuchła wojna, potem kilka następnych, a końca konfliktu wciąż nie widać. W państwach muzułmańskich niechęć do Izraela jest tak wielka, że m.in. do Dubaju, czy Iranu nie wjedziemy z pieczątką izraelską w paszporcie. Sama Palestyna posiada obecnie status obserwatora ONZ (tak jak Watykan), od 2011 roku jest też członkiem UNESCO, a duża część krajów (w tym Polska) utrzymuje z Palestyną stosunki dyplomatyczne.


Ogólnie to: Make hummus not war. :)

Będąc w Betlejem koniecznie musicie obejść mur palestyńsko-izraelski. Coś, co dla Palestyńczyków jest gettem, dla władz izraelskich będzie murem bezpieczeństwa. W sklepach z pamiątkami w Betlejem kupić można było pocztówki nawołujące do pokoju, a sam mur zdobią murale w części wykonane przez słynnego Banksy'ego. Część z nich jest całkiem zabawna, a część naprawdę nieźle daje do myślenia. Punkt obowiązkowy, zdecydowanie.

When McDonald's is on the other side of your outdoor prison.
100 Years od Dispossesion. Let's make it right for Palestine.
Make art, not walls.
Mój uluiony, haha :D

Obowiązkowo przejdźcie też przez przejście graniczne Checkpoint 300. Ciekawe doświadczenie, czułam się trochę jak w na wpół-opuszczonym więzieniu, choć prawdę mówiąc spodziewałam się większych kontroli. Bo o dziwo, praktycznie całego procesu przeprawy przez checkpoint nikt nie kontrolował.


A po pokonaniu przejścia granicznego czekać będzie na Was autobus, który w około 15 minut zawiezie Was za 4,70 szekla z powrotem pod Bramę Damasceńską w Jerozolimie.

Informacje praktyczne
  • dojazd do Betlejem: autobus nr 237 odjeżdża z Jerozolimy spod Bramy Damasceńskiej; koszt biletu to 6,80 szekli; czas przejazdu: ok. 1h
  • powrót do Jerozolimy: autobus nr 234 odjeżdża spod wyjścia z Checkpoint 300; koszt biletu to 4,70 szekli, a czas przejazdu to 15 min (tak, do Betlejem jechaliśmy godzinę, a wracaliśmy 15 minut)
  • jak się ubrać? Skromnie. Palestyna to kraj muzułmański, więc trzeba pamiętać o stosownym ubiorze. Nakrycia głów dla kobiet nie są jednak konieczne.
  • ceny: Na terenie Palestyny jest taniej niż w Izraelu. Ogromnego kebaba kupicie za 13 szekli, a kubeczek słodkiej kukurydzy za 5 szekli.
  • ile czasu zajmuje zwiedzanie Betlejem? Nam zajęło jakieś 5h, ale polecam poświęcić na to miejsce trochę więcej. Z samego rana udać się do Bazyliki Narodzenia (wtedy nie ma kolejek) i więcej czasu poświęcić na  spacer wokół murów. W Betlejem jest też o dziwo Starbucks - niestety nie miałam czasu tam zajrzeć jako że gonił nas czas, bo wieczorem mieliśmy już z Tel Avivu lot powrotny do Wrocławia.
A co z miejscami kultu religijnego? Odwiedziliśmy zarówno Grotę Mleczną, jak i Bazylikę Narodzenia Pańskiego. Oba miejsca faktycznie nie zachwycają, a żeby odiwedzić miejsce narodzin Jezusa naprawdę trzeba się nastać w kolejce. Jeśli jednak kusi Cię bardziej religijnie zorientowana trasa zwiedzania, to zapraszam tu: >>klik!

Lecz to jeszcze nie koniec serii o Izraelu! W przyszłym tygodniu dodam jeszcze tekst o tym, jak nie pływać w Morzu Martwym, a następnie kosztorys i plan takiego wyjazdu do Izraela. Straszne opóźnienia, ale cóż - ilość obowiązków aktualnie mnie przerasta. Dopinam szczegóły mojego następnego wyjazdu (sczepienia, zapasowe karty, dokupowanie lotów...) jednocześnie próbując zaliczyć wszystko na studia i pracując po 12 godzin dziennie. Sądzę, że ostatnio naginanie doby opanowałam do perfekcji. Ale za dwa tygodnie... ✈️ Can't wait!

You Might Also Like

30 komentarze

  1. Nie odważyłabym się na taką podróż. Ale gratuluję odwagi :) I ciekawych wspomnień i zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tam na dwa tygodnie przed zanim zaczęło się tam robić gorąco. Teraz sama lekko bym się jednak wahała - ten mural z Trumpem ze zdjęcia aktualnie jest ostrzelany. Mimo wszystko, kiedy tam byłam to było całkowicie bezpiecznie. :)

      Usuń
  2. Masz rację. Tam naprawdę warto pojechać :) Byłam tam 2 razy i zawsze jestem pod dużym wrażeniem. Pojechałam zorganizowaną grupą, więc czułam się bezpiecznie. Myślę, że każdy Polak chciałby znależć sie w TYM miejscu....

    OdpowiedzUsuń
  3. Betlejem to jest takie miejsce, które sporo osób chce zobaczyć. Każdy ma nieco inny powód, każdy doświadczy tam czegoś innego. Twoje rady i spostrzeżenia są bez wątpienia szalenie cenne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam nadzieje, że kiedyś pojadę tam :) A każde miasto oferuję tyle atrakcji ile znajdzie w nim podróżnik...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kolega spędzał tam tegoroczne święta :)

      Usuń
  5. ciekawa jestem wpisu z informacją jak nie pływać w morzu martwym

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam za odwagę, ja bym się chyba bała. Ale wpis super, bardzo fajnie się czytało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać, ludzie z którymi rozmawialiśmy byli przemili! :)

      Usuń
  7. Fajna wyprawa :) Lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie to, że nie lubię ale jednak nie ciagnie mnie do tego aby odwiedzić i pozwiedzać akurat to miejsce :P ładne zdjęcia i dobre ciekawostki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też chyba należę do tych osób, które nie odważyłyby się tam pojechać. Także bardzo Cię podziwiam. :) I mega przydatny post, świetne wskazówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy wpis. Nie wiem czy w dzisiejszych czasach odważyłabym się na taką podróż, ale to jednak niezapomniane przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Patrzę na zdjęcia i przypomina mi się Albania :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super wpis! Twoje argumenty bardzo mnie przekonują. Chociaż chyba bałabym się jechać w miejsce takich konfliktów. Co nie zmienia faktu, że bardzo bym chciała!

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłem w Betlejem z 10 lat temu i widzę, że mało się zmieniło. No może poza kilkoma nowymi malowidłami ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe grafitti. Co do zdjęć - zauważyłam, że "oni" zazwyczaj patrzą na "nas" z podobną pogardą

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne zdjęcia z duszą :) Podobne dziwne spojrzenia zauważyłam w Hadze. Czułam się dziwnie bo miałam wrażenie, że jestem tam jedyną niebieskooką blondynką.

    OdpowiedzUsuń
  16. Doświadczyć takiej bezinteresownej życzliwości ludzkiej to niesamowite przeżycie. To coś co najgłębiej zapada mi w pamięci. Bardzo praktyczny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ludzie byli wspaniali i tacy... gościnni! :)

      Usuń
  17. Kilka razy widziałam ciekawe wyjazdy do Betlejem i do Jerozolimy, ale ich koszt przewyższa moje możliwości :( co do tych krzywych spojrzeń - masz rację - większość ludzi, bez znaczenia, skąd oni są, nieświadomie czasem dziwnie spojrzą na osobę "inną".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja taki czterodniowy wypad do Izraela zamknęłam w kwocie 1000 złotych, w tym bilety lotnicze, dojazdy z/na lotnisko, jedzenie i tak dalej. Także sądzę, że nie jest to zła kwota jak na podróż poza Europę. :)

      Usuń
  18. Nasza, polska niechęć do obcych zatacza coraz większe kręgi chociaż spotyka się ją na świecie coraz rzadziej. Szkoda. Fajny wpis, pozdrawiam bm

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie jak z pocztówki to może nie, ale to na pewno bardzo ciekawe miejsce. I ciekawy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  20. Już od jakiegoś czasu jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Może uda się w przyszłym roku tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze mówiąc chętnie odwiedziłabym oba państwa - Palestynę i Izrael, może kiedyś będzie to możliwe...

    OdpowiedzUsuń

Instagram