Solo travels, czyli kilka słów o tym dlaczego wolę podróżować sama

05:08

Witajcie! Dzisiaj kolejny post z serii "powstaje na kolanach, w drodze". Tym razem nadaję do Was z lotniska w Londynie - jest 2:30, a ja o 5 mam autobus do centrum Londynu. Będę tam zaledwie 7 godzin, tak więc pewnie skoczę na typowe English breakfast, herbatkę, zdjęcie z Big Benem i wrócę na lotnisko Stansted. Londyn to ostatni przystanek mojej majówkowej wyprawy do Portugalii, gdzie spędziłam tydzień... sama. To, że dużo podróżuję sama wzbudza wiele kontrowersji. Jedni uważają, że to głupie i nieodpowiedzialne, bo jestem kobietą. Inni podziwiają, bo sami nie wyobrażają sobie nie mieć do kogo się odezwać, podczas gdy kolejni po prostu się dziwią i nie widzą sensu w samotnych wyprawach. Tymczasem ja... wolę podróżować sama, niż z kimś. I dzisiaj opowiem Wam dlaczego.


 #robię to, na co tylko mam ochotę

Chcesz wpaść do Primarka? Wchodzisz. Masz ochotę wąchać kremy do rąk Zoelli w Superdrugu przez pół godziny? Wąchasz nawet 40 minut. Bo możesz! Chcesz dłużej pospać? Śpisz. Chcesz posiedzieć na końcu Europy i pomyśleć nad swoim życiem? Robisz to! (sama siedziałam na klifie na Cabo de Sao Vicente ponad 3 godziny, haha) Zero kompromisów - jesteś tylko Ty i to miejsce. Atmosfera, odgłosy, wiatr - możesz w nieskończoność wchłaniać to, co cię otacza i nie musisz zmuszać się do robienia tego, na co ochotę mają Twoi towarzysze. I powiem Wam, że jest to całkiem przyjemne :D

#nowi ludzie!

Jedną z lepszych rzeczy w podróżowaniu samemu jest to, że musisz zmusić się, aby do kogoś zagadać. Podróżowanie bardzo otworzyło mnie na ludzi i stałam się dużo bardziej odważna, jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi. W każdym hostelu poznaję nowe osoby i ich historie, potrafię rozmawiać całymi nocami z ludźmi, których poznałam godzinę wcześniej.

Chwilę później poznałam portugalskich bezdomnych, którzy płynnie mówili po angielsku - naprawdę ciekawi ludzie z ciekawymi historiami! Powiedzieli mi, że urzekło ich to, że jestem taką małą dziewczynką z Polski, która siedziała na plaży sącząc jedno małe piwko aż nie zaszło Słońce :D
W ten sposób w Lagos poznałam trzy dziewczyny z Australii, dwóch chłopaków z Irlandii i Dwayn'a z RPA - spędziliśmy razem cały wieczór, wypiliśmy hektolitry piwa Sagres i graliśmy w australijskie drinking games. W Lizbonie trafiłam na chłopaka z Anglii, ktory wymyślił sobie, że zostanie wikingiem i aktualnie buduje wyścigowe łódki, w międzyczasie pisze wiersze, a w grudniu wybiera się na rejs na Madagaskar. W Faro poznałam natomiast Polkę mieszkającą w Londynie i razem wybrałyśmy się na rejs na bezludną wyspę wymienić się doświadczeniami - mimo, że ja mam 20 lat, a Renata 36, to dogadałyśmy się świetnie. W Rydze na przykład rozmawiałam z chłopakiem z Afganistanu, który udawał Włocha po to, aby żaden Rosjanin się go nie "czepiał". Toruń to miasto, w którym trafiłam z całkowicie nieznajomymi osobami na imprezę. Lista nowopoznanych osób jest bardzo długa i chyba powinnam zacząć prowadzić jakiś rejestr. :D

I tak jest w każdym miejscu na Ziemi - gdybym przyjechała do hotelu z kimś pewnie nie zmusiłabym się, aby do kogoś zagadać, bo już miałabym kogoś do porozmawiania. Kiedy jestem sama, kupuję sobie piwo i idę do tzw. "chill zone", w którym zazwyczaj trwają już jakieś rozmowy. Nigdy nie umiałam poznawać ludzi, wręcz ich się bałam - a teraz? Zagadanie do nieznajomego nie sprawia mi najmniejszego problemu.

Oto ja, na plaży w Lagos <3

#sprawdzian samej siebie

Dzięki podróżom wiem, że poradzę sobie w każdej sytuacji. W trasie ciągle się gubię, nawet gdy mam mapę. Mimo to, zawsze znajduję drogę. Nauczyłam się kombinować, planować, stałam się bardzo niezależna i wiem, że ogarnę wszystko. Sama muszę podejmować decyzje i nikt mnie nie prowadzi - muszę być w 100% samowystarczalna. To naprawdę uczy bardzo wiele!

#masz swój me-time

Podróżowanie solo nie oznacza bycia samotnym non-stop. Tak jak mówiłam - poznaję ciągle mnóstwo ludzi, ale dzięki temu, że nie mam ze sobą towarzysza mam więcej okazji na to, aby spędzić czas sama ze sobą. Przeanalizować wszystkie swoje cele, podsumować jakiś okres w życiu, poobserwować w ciszy nową kulturę, czy chociażby po to, aby włożyć słuchawki do uszu i siedzieć. Po prostu siedzieć. Nie jest nudno, gwarantuję. Czasem warto spędzać z samym sobą intymne chwile cały dzień, a wieczorem wypić piwo z nowoprzybyłym mieszkańcem hostelu, haha. :D

Cabo de Sao Vicente - mój mały koniec Europy!

#pokonujesz swoją strefę komfortu

Wychodzenie poza strefę komfortu jest czymś, co staram się robić każdego dnia. Mówi się, że najlepsze rzeczy dzieją się właśnie poza tą "bezpieczną i stabilną bańką" i przysięgam - sprawdziłam na własnej skórze - tak właśnie jest! Dzięki podróżom jest mi dużo łatwiej wychodzić poza tą strefę, dlatego też zaczęłam pracować jako nauczycielka (a prawie nie poszłam na rozmowę o pracę, bo takie było to dla mnie niekomfortowe, haha!), nauczyłam się ogarniać wszystko wokół siebie (a wcześniej byłam baaaaardzo strachliwa) i przestałam bać się robić wszystko to, co jest dla mnie nowe.

Siedziałam i spacerowałam po tych klifach ponad trzy godziny :D

Wady? Samotne podróże uzależniają. I to bardzo. Teraz, gdy ktoś mówi, że z chęcią by się ze mną gdzieś wybrał to ja... i tak wolę jechać tam sama. Sama wszystko ogarnąć, chodzić własnymi ścieżkami, gubić też wolę się po swojemu. A gdy zdarzy się problem - uwielbiam rozwiązać go... sama. Nie ma lepszej satysfakcji niż ta, kiedy zdaję sobie sprawę, że to, że jestem w danym miejscu, że mogę tego wszystkiego doświadczać, jest tylko i wyłącznie moją zasługą. Bo sobie ciężko na to zapracowałam i przede wszystkim... odważyłam się. Wymówka "nie podróżuję bo nie mam z kim" jest baaardzo słaba - da się, tylko trzeba się na to otworzyć.

BTW Pisząc tego posta natrafiłam też na artykuł (>>ten), który mówi, że solo podróżnicy nie nadają się do związków. I chyba jest w tym dużo prawdy - każda osoba podróżująca w pojedynkę, którą na swojej drodze napotykam jest singlem, haha. Nawet wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, a artykuł, który podlinkowałam ujmuje ten temat idealnie. :D

A Wy, jak zapatrujecie się na takie samotne wojaże? :D

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Chyba nie mogłabym sama :) ale nie ukrywam że kiedyś spróbuję może taka opcja będzie dla mnie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy tylko zaczynałam podróże podróżowałam sama, później poznałam mojego obecnego chłopaka i przyznam szczerze że właśnie wtedy podróżowanie stało się jeszcze lepsze! <3 teraz gdy muszę pakować walizke sama jest smutniejuż. Jakkolwiek rozumiem Twój dreszczyk emocji podczas samotnych podróży:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to też kwestia znalezienia tego właściwego partnera podróży? :D

      Usuń
  3. Ja podziwiam Cie, naprawdę. Widać, że masz dużo odwagi żeby podróżować sama. Ja natomiast nie wyobrażam sobie samotnej podróży, zwłaszcza z powodów, o których jest co raz bardziej głośno. Tu zaginęła dziewczyna, tam zaginęła dziewczyna, tam jakąś zabito itd. I wiem że to nie jest powód do tego żeby przestać podróżować, ale na pewno jest to powód żeby być ostrożniejszym i .. nie samotnym. Mimo wszystko szacunek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to być ostrożnym - na noc wracać do hostelu, nie błądzić w podejrzanych dzielnicach, czy samej nie jeździć na stopa itp. Ja nie spotkałam się z żadną niebezpieczną sytuacją w trakcie swoich podróży. Prędzej ktoś napadnie mnie tutaj, w Warszawie, kiedy sama będę wracać w nocy do domu, niż kiedy będę zwiedzać miasto za dnia na drugim końcu Europy :D

      Usuń
  4. Jestem typem indywidualisty i uwielbiam swoje towarzystwo, więc taka podróż wcale nie byłaby dla mnie udręką. To prawda, co napisałaś w odpowiedzi na poprzedni komentarz - tam jesteś bezpieczna tak samo, jak wszyscy inni turyści - czy podróżujesz sama czy z grupą 50 osobową. Ważne, by być ostrożnym ;) Życzę Ci jeszcze wielu takich wypraw. Nawet sobie nie wyobrażam, jak wspaniele budują charakter!

    Pozdrawiam ♥,
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam nie wpadać w sidła miłości jak najdłużej i podróżować tak długo aż poczujesz spełnienie. Ja nim się obejrzałem byłem w sidłach. Podróże tylko razem lub tylko z jej znajomymi. 7 dni w na plaży. Co z tego że ja chcę iść dzisiaj w góry, wszyscy idą na plaże więc i Ty idziesz ze mną. Nie marudz.

    OdpowiedzUsuń

Instagram