Podsumowanie lutego - jestem nauczycielką i zwariowałam z biletami

17:03

Witam po dwóch tygodniach mojej nieobecności! Mamy 3 marca, piątek i siedzę właśnie w bardzo klimatycznej kawiarni Tam i Z Powrotem i próbuję się zresetować po chyba najbardziej intensywnym tygodniu ostatnich kilku miesięcy. Idealny moment na podsumowanie ubiegłego miesiąca, prawda? 

Tak więc jak wyglądał mój luty?




Zaczęłam pracować w podstawówce

Pisałam Wam w podsumowaniu stycznia, że zaczęłam pracę w jednej ze szkół językowych. Na początku lutego pojawiła się propozycja przejęcia kilku godzin w podstawówce i tym oto sposobem stałam się panią Michaliną, która prowadzi dodatkowe zajęcia z angielskiego metodą direct. Grupy trafiły mi się naprawdę super, a wszystkie dzieciaki bardzo mnie polubiły. To jest coś cudownego, kiedy przechodzisz korytarzem, a jakaś drugoklasistka przybiega cię przytulić i pytać kiedy następny angielski. Popatrzcie tylko na te laurki, które dostałam już na drugich zajęciach z tą klasą:




Oprócz tego, druga szkoła językowa zatrudniła mnie do prowadzenia konsultacji maturalnych. Te zajęcia również bardzo lubię, bo widzę że ktoś się stara, przygotowuje się i chce się nauczyć. Mam trochę mniej konwencjonalne metody nauczania, ale póki co jest to przyjmowane z entuzjazmem. Czas mija mi na konsultacjach baaaaardzo szybko i już po miesiącu widzę spore efekty.

Bilety za 2 zł i bilety do Estonii

W zeszłym miesiącu mówiłam Wam, że kupiłam sobie bilety do Wiednia za 28 zł w dwie strony. Nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała też z kolejnych promocji związanych z nowym kalendarzem Polskiego Busa. Zawsze, gdy wrzucają nowy kalendarz, to pierwszy bilet na trasie jest sprzedawany za złotówkę. W ten sposób kupiłam sobie bilety na weekend do Torunia, który był na mojej liście must-see od dawna. Zapłaciłam 2 zł za bilety w dwie strony + 2 zł opłaty rezerwacyjnej - całkiem przyjemna cena, prawda? Praktycznie jak za darmo :)

Często wspomniałam też, że marzy mi się stolica Estonii i że czekam na coroczną wyprzedaż biletów Ecolines. Tak jak się spodziewałam - wyprzedaż nadeszła, a ja zdobyłam bilety za 38 złotych w dwie strony do Tallinna! Koniecznie zalajkujcie profil Ecolines na Facebooku i zapiszcie się na ich newsletter - promocje dodają całą wiosnę. Np. w środę pojawiła się Praga za 9 zł, a tydzień temu… Amsterdam za 66 zł w dwie strony. Była też Ryga, Berlin, Hamburg i Wilno/Kowno. Osobiście czekam jeszcze na Mińsk. Albo nie. Lepiej niech nie wstawiają tej promocji, haha… Mam szlaban na nowe bilety. Serio, konieczny jest dla mnie odwyk.



Ale wy obserwujcie poczynania Ecolines koniecznie, bo może i Wam uda się złapać coś ciekawego :D Ich autobusy polecam, jechałam już z nimi na dwie wyprawy - jest wygodnie, w nocy dają kocyki, mają niezłe menu na pokładzie i tablety z bazą filmów w siedzeniach przed.

Balkan Road Trip na rozpoczęcie wakacji

Czyli hit tego miesiąca! Gdy zobaczyłam, że uwielbiani przeze mnie bloggerzy (Miniomki, których polecałam Wam w poście o TOP3 Najbardziej motywujących blogach) organizują wspólny road trip, to od razu zdecydowałam się na niego zapisać. Całkowicie spontaniczna decyzja, dzięki której na przełomie czerwca i lipca odwiedzę w ciągu 18 dni 13 krajów, z czego 10 z nich będzie dla mnie całkowitą nowością. Kulminacją wycieczki jest… zdobycie mitycznego Olimpu w Grecji. 




Jakie państwa? Polska - Słowacja - Węgry - Słowenia - Chorwacja - Bośnia i Hercegowina - Czarnogóra - Albania - Grecja - Macedonia - Serbia - Bułgaria - Rumunia - Ukraina - Polska

A konkretniej? Zobaczę słoweńskie jaskinie i kaniony, w końcu zaliczę kąpiel w budapesztańskich termach i odwiedzę też po raz pierwszy chorwackie Jeziora Plitwickie. Potem czeka mnie bośniacki Mostar, szczyt Lovcen w Czarnogórze, plażowanie w Albanii i na Płw. Halkidiki w Grecji. W drodze powrotnej dodatkowo zatrzymamy się w stolicy Macedonii - Skopje, Serbii i w rumuńskim zamku Drakuli. Jestem też strasznie ciekawa bułgarskiego Bełogradcziku - wygląda bajecznie, zagooglujcie sami. Przed przyjazdem do Polski odwiedzę również po raz drugi ukraiński Lwów.

Co z tą majówką? (znowu bilety?)

W poście o planach na 2017 rok pisałam również o moich podróżniczych celach na ten rok. Nie zakładały one ani Wiednia, ani Tallina, a tym bardziej Balkan Road Tripa, który będzie dla mnie całkiem sporym obciążeniem finansowym. Wspominałam tylko, że chcę wybrać się na majówkę do Portugalii, jeśli… złapię tanie bilety. 

A ja niby nie ogarnę tanich biletów?! Od dwóch miesięcy śledziłam skąd najtaniej dolecę do Portugalii (bo loty bezpośrednie z Polski są dużo droższe, tym bardziej na majówkę) i polowałam na bilety. Przedwczoraj złapałam lot do Newcastle za 65 zł, gdzie po 7-godzinnej przesiadce (i superszybkim spacerze po brytyjskim mieście i angielskiej herbatce) za 17 euro czeka mnie lot do portugalskiego Faro. W końcu zobaczę jaskinię na Playa de Benagil (zagooglujcie!!!) i wykąpię się pierwszy raz w oceanie.

Jedyny problem jest taki, że… nie kupiłam jeszcze biletów powrotnych. Ale tak jak mówiłam, na pewno coś taniego znajdę. Zależy mi, aby lot powrotny był z Lizbony, bo oprócz wybrzeża Algarve wokół Faro, chciałabym na minimum dwa dni zatrzymać się w stolicy Portugalii. Tak więc polowanie na bilety jeszcze się nie skończyło! :D

Jakieś plany na marzec?
  1. Pracować mniej - chcę mieć czas na bloga, na norweski, czy na kursy online. 
  2. Nie kupować więcej biletów - idę na odwyk. No, chyba, że powrotnych z Portugalii - kraj jest całkiem piękny, ale wolałabym jednak stamtąd wrócić... :D
  3. Norweski! - plan nauki mam, materiały wydrukowane, wszystko cacy, tylko czasu brak. I to tak totalnie brak - dlatego muszę pracować bardziej efektywnie i bardziej wykorzystywać czas w komunikacji miejskiej.
  4. Dodać napisane już przeze mnie posty, do których nie miałam czasu zrobić jeszcze zdjęć i grafiki.
  5. Stworzyć vision board, czyli wizualizację następnych miesięcy, bo moja aktualna to totalna prowizorka, jak widać na załączonym obrazku :D

żałosne :D


Tak więc... to na tyle! Życzę Wam udanego marca! :)

You Might Also Like

23 komentarze

  1. Ręce masz pełne roboty=) zazdroszczę Ci tego:) ja dużo leżę, praktycznie nic nie mogę robić..:))) bardzo fajnie, że zostałaś nauczycielka. Praca z dzieciakami jest wspaniała!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaki są cudowne, ale ostatnio po 9 godzinach jednego dnia i tak miałam ich dość haha :D

      Usuń
  2. Podziwiam skandynawskie języki są ciężkie...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na norweski chodzę od wrzesnia! ojeju! cudowny język :D nie moge przestac sie zachwycac :D krązy po internetach serial norweski - SKAM! :D jak już liźniesz troche gramtyki i słownictwa - polecam :D przepięknie mówią! :D
    ale super te laurki! :D widze, ze skradłaś serca tym maluchom! :D
    Buziaki i udanego weekendu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chodzę od października, ale niestety trochę język olałam i jestem na zerowym poziomie. Czas to nadrobić - dzięki za rekomendacje! <3

      Usuń
  4. Ja mam tylko jedno pytanie - jak Ty tak dobrze czas planujesz? Moje plany są tak zmienne, że dosłownie nie wiem co za 5 minut będzie. Udanych wyjazdów i dalszego powodzenia w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam wszystko na caly rok zaplanowane, krok po kroku i wypełniam wszystko z listy - po dwóch miesiącach całkiem spora ilość postanowień noworocznych już zrealizowana. Wyjątkowego powera mam w tym roku :D

      Dziękuję! :)

      Usuń
  5. wow ! Już nie mogę doczekać się kolejnych postów! Życzę wytrwałości i owocnych wyjazdów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. polskim busem musze kiedys sie wybrac gdzies

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś bardzo zapracowaną kobietą, masz czas żeby usiąść przed tv i pooglądać? hehe:) Życzę ci udanych realizacji celów na marzec, buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TV nie oglądam i tak, ale czas na oglądanie głupich przeróbek na YouTube i seriali znajdę ZAWSZE haha :D

      Usuń
  8. Nauka z dziećmi to trudny zawód, ale wczesniej miałaś takie problemy na indywidualnych zajęciach? Myślę, że rozmowa z rodzicem powinna pomóc, a przynajmniej Ty byś się nie męczyła.
    Co do podroży to bardzo zazdroszczę, z racji na moją prace nie mogę wyjeżdżać ale na pewno to nadrobie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wcześniej takich problemów nie miałam... Chyba pozostaje mi tylko rozmowa z rodzicami :(

      Nadrabiaj koniecznie! Podróże to coś cudownego!

      Usuń
  9. ciągle na pełnych obrotach...Tej wycieczki to ci bardzo zazdroszcze ale niestety-bardzo ciężko jest pracować z dziećmi:(Trzymam za Ciebie kciuki :)
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciężko, w zeszłym tygodniu nieźle zdarłam sobie głos, ale to cudowne uczucie, kiedy widzi się efekty swojej pracy :)

      Usuń
  10. Podziwiam. Masz masę pracy.
    Fajnie że dzieciaki cię polubiły. To musi być niesamowite uczucie widzieć że jesteś dla takiego malucha autorytetem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bardzo przyjemne uczucie, które wynagradza wszystkie zszargane nerwy :D

      Usuń
  11. musisz być wspaniałą kobietą skoro dzieciaczki pokochały cie już po dwóch dniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam niezłe podejście do dzieci, haha :D

      Usuń
  12. Piękna podróż, sama bym się na taką zapisała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no, udało mi się złapać niesamowitą okazję :)

      Usuń
  13. Gratuluję rozpoczęcia pracy w podstawówce. Jeśli chodzi o tą dziewczynkę - rozmowa z rodzicem jest konieczna! Radzę ustalić termin, kiedy Wam razem pasuje, powiedzieć, że rozmowa jest po to,by dziecku lepiej szło i się bardziej rozwijało - w imię dobra dziecka i mów też o jej plusach. O tym jak rozmawiać z rodzicami pisałam tutaj: https://iwonaturzanska.pl/?s=jak+rozmawia%C4%87+z+rodzicami
    W razie czego służę pomocą :-)

    OdpowiedzUsuń

Instagram