Czy warto iść na Jackie do kina? Recenzja filmu

22:06

W kinach powoli ukazują się filmy Oscarowe, więc zgodnie z tradycją staram się na większość z nich pójść. W tym roku zdecydowanie najbardziej napaliłam się na Jackie - film opowiadający historię najpopularniejszej pierwszej damy w historii Stanów Zjednoczonych. I to nawet nie dlatego, że studiuję amerykanistykę i wypada ten film obejrzeć, ale głównie dlatego, że uwielbiam dowiadywać się więcej o silnych kobietach oraz oglądać grę aktorską Nathalie Portman. Bo skoro w jakimś filmie gra Nathalie, to musi być on świetny.


I faktycznie, Portman była niesamowita. Jej specjalnie stylizowany akcent, chód i mimika twarzy świetnie oddają styl Jacqueline Kennedy i to, jak skomplikowaną była postacią. Naprawdę bardzo zdziwię się, jeśli za taką rolę Portman nie dostanie Oscara. Niestety odniosłam jednak wrażenie, że gdyby nie Nathalie to film byłby mimo wszystko… mocno średni. No, a przynajmniej na pewno nie zasługiwałby na najważniejszego Oscara.

Nie jestem jednak do końca w stanie powiedzieć dlaczego. Prawdopodobnie zawiniły tu jednak moje oczekiwania wobec filmu. Oczekiwałam wielkiego „bum”, a dostałam całkiem średni film z wieloma nudnymi momentami. Oprócz tego, że nie spodobało mi się pokazywanie resztek mózgu prezydenta Kennedy’ego na karoserii auta, a następnie jego potrzaskanej głowy i Jackie próbującej utrzymać tą czaszkę w ryzach,* to film nie miał wielu „głupich scen”.  Aczkolwiek miał niestety właśnie sceny nudnawe, podczas których odczuwałam „syndrom Lincolna.” Kto widział Lincolna Spielberga wie, o co mi chodzi. Lincoln to grubo ponad dwie godziny snu i to właśnie na tym filmie pierwszy raz zasnęłam w kinie. Niestety na Jackie bliski snu był mój brat, a tata z niecierpliwością czekał na koniec i dopytywał się, ile ten film trwa. A trwał tylko 100 min, więc z wytrzymaniem nie powinno być problemu…

Niewątpliwym plusem jest tu jednak wnikliwość w psychikę Pierwszej Damy. Podczas filmu sami odczuwamy rozterki takie, jakie odczuwała Jackie, co bardzo mi się spodobało. Należy pamiętać, że nie jest to film biograficzny, a raczej psychologiczny. Nie dowiemy się tu nic o przeszłości i przyszłości Jackie. Akcja ma miejsce na kilka dni po zabójstwie Kennedy’ego przez H. L. Oswalda i pokazuje rozterki pani Kennedy właśnie z tego okresu - ból, zmaganie się z mediami, polityką historyczną i życiem na piedestale. Cieszę się, że właśnie w taki sposób postanowili pokazać historię drugiej najmłodszej Pierwszej Damy USA. Jest to coś innego, niż się spodziewałam. 

Mimo wszystko, uważam że film ten to naprawdę nic specjalnego. Uważam, że do kina pójść warto, ale tylko jeśli lubicie oglądać portrety psychologiczne. W innym przypadku możecie się troszkę znudzić


Ocena końcowa: 6,5/10

*nie uważam, że pokazywanie brutalności w filmach za coś złego, ale akurat w tej produkcji naprawdę nie było to konieczne

You Might Also Like

5 komentarze

  1. O, dobrze było przeczytać. Mnie bardzo zaciekawił ten film, ale wolę go sobie obejrzeć w domu :-) Też uważam, że z Portman, wszystkie filmy są dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Portman i filmy o silnych kobietach, ale nie lubię, gdy są zapychane scenami, które przynudzają i powodują uśpienie widza. Może kiedyś się skuszę na Jackie w domowych pieleszach :)

    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawił mnie ten film. Może kiedyś sie skuszę. :)
    Obserwuję kochana :)
    Zapraszam : diamentoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. This film is absolutely wonderful!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  5. a zastanawiałam się czy na niego iść :D obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram