10 SPOSOBÓW NA PODRÓŻE ZA DARMO

11:57

Jak zdobyć pieniądze na podróże? To pytanie spędza sen z powiek zapewne nie tylko mi, ale też wielu innym mniej lub bardziej zaawansowanym podróżnikom. Ale... po co je zdobywać, kiedy podróżowanie za darmo wcale nie jest niemożliwe. Niektóre sposoby wzbudzają wątpliwości, ale hej! Ludzie tak robią! Da się! Serio.

Osobiście wypróbowałam kilka z nich, w tym podróż do Pragi autostopem, darmowe zwiedzanie Wilna, spanie pod namiotem czy na gdańskim lotnisku przed wylotem do Mediolanu. Reszta pomysłów tylko czeka, aż w końcu je wypróbuję. Nie musicie przecież stosować się do wszystkich podpunktów na raz, ale wypróbowanie choćby jednego z nich znacznie ograniczy Wasze koszty wyjazdu. A dla studenta każde 20 zł ma znaczenie. Wiem co mówię! :)




P.S. Post powstawał dwa miesiące, co chwilę poznawałam nowe sposoby na oszczędzanie podczas podróży i go aktualizowałam. Także mam nadzieję, że ujęłam tu wszystko i stworzyłam jedną, zwięzłą pigułkę. Jeśli wy coś znacie, to komentujcie, a zaktualizuje posta!

Noclegi za free


1. Couchsurfing

Przyznaję się bez bicia - jeszcze nie próbowałam. Idea jest chyba wszystkim znana - zakładasz konto na Couchsurfing, szukasz hosta, a po akceptacji możesz spać na kanapie u obcej osoby za darmo. Trust economy, bez zaufania nie ma zabawy. :)

Podobne strony:
  • Hospitality Club
  • Bewelcome
  • Trustroots
  • Nightswapping (w zamian za przenocowanie kogoś u siebie, możesz przenocować u kogoś - działa na zasadzie punktów: przenocowałeś kogoś - dostajesz punkt i dostajesz dostęp do listy innych noclegów)
  • Trampolinn (działa na zasadzie Nightswapping)
Można poszukać również grup Polaków z danego miasta na Facebooku, np. Polacy w Bangkoku. Ogłoś się, zaoferuj, że przywieziesz kiszone polskie ogórki i Harnasia, a może ktoś cię przenocuje za darmo! :)

Jest jeszcze opcja tzw. housesitting. Kiedy rodzina wyjeżdża na wakacje, ty wprowadzasz się do ich domu i się nim zajmujesz. Trzeba jednak 50 dolarów za członkostwo, a wtedy bez limitu możesz nocować w lokacjach na całym świecie. Zawsze jakieś rozwiązanie dla długoterminowych podróżników.

2. Workaway

To zdecydowanie rzecz, którą wypróbuję w trakcie dłuższych podróży. Może Norwegia zaraz po skończeniu licencjatu? Albo pomoc w tajskim hostelu przez kilka miesięcy? Kusi.

W ramach za 2-4 godziny pracy dziennie przez 5 dni w tygodniu dostajesz dach nad głową i najczęściej również wyżywienie. Lokalsi szukają pomocy na swoich farmach, przy nauce dzieci angielskiego, przy obsłudze gości w hostelu, czy pomocy w ich domowym ogródku. Opcji jest wiele, a Workaway pozwala na jeszcze bliższe poznanie kultury.

Na podobnej zasadzie działa WOOF. Tutaj ludzie z całego świata szukają pomocy na farmach organicznych. Na krótsze pobyty może uda się coś znaleźć na helpX. Zajrzyjcie też na Worldpackers.

3. Nocowanie na lotniskach

Idealna opcja dla tych, którzy mają przesiadki. Złapałam bardzo tanie loty do Mediolanu z Gdańska (36 zł!), lecz z racji tego, że mieszkam w Warszawie, a loty ze stolicy nad morze były za 9 zł to nie było to problemem. Problemem był fakt, że do Gdańska dostałam się o 21 w poniedziałek, a następny lot miałam o 9 we wtorek. W takiej sytuacji wolałam zaoszczędzić na lotniskowym hotelu i przespać się na lotnisku za darmo. Masz wifi, łazienkę, miejsce do spania... pawie hotel! :)

Może niektórych zaskoczę, ale istnieje strona, na której znajdziecie recenzje lotnisk, porady, w którym miejscu znajdziecie miły kącik do spania itp. Koniecznie sprawdźcie Sleeping in the Airports!

4. Spanie pod namiotem

Można spać na dziko na norweskim fiordzie, można zapytać kogoś czy udostępni nam kawałek własnego ogródka, czy po prostu rozłożyć się w jakimś publicznym parku. Pamiętać należy, żeby sprawdzić czy jest to w danym miejscu legalne!

Sama na dziko jeszcze nie spałam i korzystałam tylko z praskiego kempingu. Za dwie noce zapłaciłam 40 zł. Nie wiem, czy za tyle dałabym znaleźć hotel chociaż na jedną noc. Dodatkowo do Pragi zajechałam na stopa, więc możecie sobie wyobrazić jak tanio wyszła mnie ta wyprawa.


Jedzenie za free


5. Dumpster diving

Czyli zdobywanie jedzenia ze śmietników. Tak. Wyrzucone jedzonko. Kontrowersyjnie, wiem. Sama zareagowałam na to z obrzydzeniem, ale polecam zagłębić się w temat, aby to zrozumieć.

Bo freeganom nie chodzi o zdobywanie resztek jedzenia wyrzuconych po czyimś rodzinnym obiedzie, a o nowe, zamknięte i świeże jedzenie, które supermarkety codziennie wyrzucają w ogromnych ilościach. Czy to z powodu błędu na etykietce, czy dlatego że termin ważności upływa za dwa dni - jedzenie jest nietknięte i nadaje się do spożycia. Idea bardzo popularna w USA, Islandii, czy w Skandynawii, gdzie jedzenie jest strasznie drogie. Darmowy wędzony łosoś ważny jeszcze przez tydzień całkowicie za darmo? Nie pogardzę! Przy okazji sam możesz zostać zmianą, którą chcesz widzieć w świecie i aktywnie sprzeciwić się takiej wersji konsumpcjonizmu.

Robią to lokalsi i turyści, a jeśli jesteś początkujący, wybierz się na grupowe łowy z freegańskim przewodnikiem, bo takie wyprawy są cyklicznie organizowane. Raczej nie próbowałabym tego praktykować w Polsce, bo śmietniki są tutaj zamykane, a jedzenie czasem polewane Domestosem. A zostawianie pieczywa bezdomnym, kończy się karą dla supermarketu. Jednak jest to metoda na zdobycie jedzenia podczas wyjazdów do Skandynawii, gdzie ceny są na tyle wysokie, że chyba zdecyduję się na dumpster diving. Są oczywiście też takie miejsca na świecie, gdzie nie ma sensu na jedzeniu oszczędzać, jak np. w Azji Południowo-Wschodniej.

Ideę bardzo dobrze opisała >>karaboska.

Co jeśli jadę gdzieś tylko na trzy dni a chcę zaoszczędzić na jedzeniu? Wtedy faktycznie nie ma czasu na "zabawę" w dumpster diving. Polecam wziąć trochę jedzenia z Polski, bo jadąc do np. Skandynawii będzie to najtańszą opcją. Szczególnie warto zaopatrzyć się w jakieś przekąski, bo często robimy się głodni podczas zwiedzania i pochopnie wydajemy pieniądze na batony. We Włoszech nie odpuściłabym sobie pizzy, polenty i ich spaghetti, jednak bardzo żałowałam, że nie wzięłam ze sobą nic na śniadania.

Warto kupić też butelkę z filtrem, bo butelka małej wody kosztuje ponad euro. Na pierwszy rzut oka niewiele, ale przy ograniczonym budżecie może zrobić różnicę. Dodatkowo przyda się po przekroczeniu strefy odpraw, gdzie za wodę chcą od nas 5 zł. Albo sok z aloesu - 12 zł na lotnisku w Gdańsku. God why.


Transport za free


6. Autostop

KONIECZNIE SPRÓBUJCIE! Wyjdź poza swój comfort zone i daj temu szansę. Nie, to wcale nie jest takie niebezpieczne. Nie, to nie jest trudne. Tak, to niesamowita przygoda! Nowi ludzie i nagle okazuje się, że nasz gatunek jest nawet życzliwy, że ma tyle historii do opowiedzenia, że każdy jest taki inny... Jest super. Naprawdę. Odpowiednie przygotowanie, mapa i lekka doza cierpliwości, a transport za darmo w każde miejsce będzie możliwy. Po prostu się odważ, bo możesz dojechać gdzie tylko zechcesz, a ograniczenia stawiasz sobie sam.

Na stopa muszę zdecydowanie pojechać do Berlina, a także do Tallina, jeśli w tym roku Ecolines nie wrzuci wiosennych promocji do stolicy Estonii (zeszłej wiosny złapałam bilety za 8 zł do Rygi i 15 zł do Wilna - także czekam!).

Zdecydowanie polecam się zapoznać najpierw ze stroną Hitchwiki i podstroną How to hitchhike, gdzie znajdziemy porady dla osób, które będą łapać stopa po raz pierwszy, o tym jak zachować bezpieczeństwo i najważniejsze porady.

Ciekawostka! Wiecie, że złapać można na stopa również jacht i samolot? Np. za pomoc w gotowaniu czy nocne warty można przepłynąć ocean. A pewna podróżniczka zwiedziła wszystkie 50 stanów samolotostopem (klik).

7. Spacer zamiast komunikacji miejskiej

Po co przepłacać za bilety na autobusy? Czasem warto pozwolić sobie na zgubienie się w mieście i błądzenie w uliczkach - wtedy naprawdę można poczuć klimat miasta. Przykładowo, nie ma najmniejszego sensu kupować biletu miejskiego w Mediolanie, Bolonii, ani Florencji. Lizbonę planuję zobaczyć również "na piechotę" i tylko raz wykupić bilet na ich słynny tramwaj. W Bergamo natomiast jedną z głównych atrakcji jest kolejka Funicolare, na którą warto wydać kilka euro. Podobnie jest w Sztokholmie, gdzie stacje metra są naprawdę niezwykłymi dziełami sztuki, lecz poza tym miasto warto eksplorować pieszo.

Warto też pokombinować z Uberem. Ściągnij aplikację, wpisz kod 5z1l5 w zakładce Płatności -> Dodaj kod promocyjny i zyskaj 15 zł na przejazd (kod jest mój, jeśli go uzyjesz to i ja i ty dostaniemy po 15 zł - zbieram na przejazdy po Portugalii w maju, więc jeśli skorzystasz będę baaardzo wdzięczna <3). Podaj kod swoim znajomym i za ich rejestrację również dostaniesz 15 zł. Dzisiaj wracam do domu rodzinnego i mam zamiar rozkazać całej rodzinie, aby wpisali mój kod :D Uzbiera się już nawet niezła sumka.

8. Wyprawy rowerowe!

Chciałabym mieć kondycję i móc wybierać się na takie wyprawy z moim... tatą! Kilka lat z rzędu tworzył trasy tematyczne (np. śladami pisarzy) i wyjeżdżał w podróż po Polsce. Spał w namiocie na kempingach, jadł w tanich barach. W ten sposób dwutygodniowe wojaże wychodziły go naprawdę tanio.

Zwiedzanie za free


9. Szukaj free tourów

Uwielbiam! Po co przepłacać za piesze wycieczki z przewodnikiem, skoro można za darmo (napiwki mile widziane) w maks. 2 godziny poznać zarys historii miasta, a przy okazji zobaczyć miejscówki, o których opłacony przewodnik nigdy by nam nie opowiedział. Jak np. mały dziedziniec Wilna z pogańskim pomnikiem, o którym nikt nie wie, czy miejscówkę, która robiła za meksykańską scenerię sowieckich filmów.

Wystarczy zagooglować! Toury wyruszają codziennie o tej samej godzinie w ustalonym miejscu. W Warszawie jest to np. Kolumna Zygmunta, w Mediolanie Katedra Duomo, a w Wilnie - ratusz.

Free toury są również w Polsce! We Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, w stolicy i w Zakopanem. Często po angielsku, ale dla większości z nas to nie problem. Sama mieszkam w Warszawie, a nie wiem o tym mieście praktycznie nic. Dlatego niedługo to nadrobię i w najbliższą niedzielę udam się na wycieczkę śladami warszawskiej przestępczości. Między listopadem a marcem będą się odbywać w piątki i niedziele o 17:30. Za darmo! :) Brzmi ciekawie, co?

Takie toury ma większość turystycznych miast:
Takie wycieczki są też tematyczne, nie musicie iść na wycieczkę po stricte zabytkowych miejscach. W Barcelonie znajdziecie tour śladami Gaudiego, Berlin oferuje Real Berlin Tour, który ma wam pokazać bardziej "alternatywną" stronę niemieckiej stolicy. Wybór jest spory, nawet w polskich miastach. 

10. Korzystaj z darmowych wejść do muzeów

Zrób research, pokombinuj! Muzea bardzo często w określone dni tygodnia oferują bezpłatne wejścia. Przykładowo, w niedziele za darmo zwiedzimy w Warszawie Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Zamek Królewski. Dołącz do tego darmową wycieczkę śladami przestępstw i intensywny dzień za darmo gotowy! :D We wtorki natomiast możecie zobaczyć kolekcje Muzeum Karykatury. Osobiście bardzo lubię dziwne muzea o nietuzinkowej tematyce - naprawdę fajne urozmaicenie pobytu w nowym miejscu.

Dodatkowo miasta posiadają również własne strony, na których znajdziemy aktualne darmowe wystawy/eventy/pokazy filmowe, np. Warszawa, Barcelona.

____________________________________

Jednak czy zawsze taniej znaczy lepiej? Oczywiście, że nie. Ja np. nie potrafię odmówić sobie lokalnego jedzenia, więc ciężko mi na tym zaoszczędzić (Skandynawia jest wyjątkiem - tam celuję w dumpster diving podczas dłuższej wyprawy - sama kuchnia i tak jest mało ciekawa, tam nawet na Wigilię jedzą parówki :D). 

Natomiast gdzieś mam to, gdzie śpię i w ten sposób wylądowałam w 12-osobowym pokoju w Rydze za 5 euro za noc i na lotnisku w Gdańsku. Komfort lotu tez nie ma dla mnie znaczenia, dlatego wybieram RyanAira zamiast LOTu. Wolę się też męczyć się cały dzień dojazdem do Pragi na stopa, niż kupić na bilety. Możliwości na tanie podróżowanie jest wiele, więc można kombinować w zależności od preferencji.

Zajrzyj też tu:

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Wow świetne propozycje. :) Jedynie spać u kogoś obcego bym się troszkę bała. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się lekko waham i póki co nie korzystam 😀 Ale Workaway jest już super!

      Usuń
  2. świetny wpis!;) zgadzam się, można zaoszczędzić ja np.wybieram airbn ale za to nie oszczedzam na jedzeniu;p za to zawsze mam przy sobie swoją małą wodę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałam dodać Cię na FB ale nie mogę znaleźć;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczowe zestawienie! Mój kolega zwiedził pół Europy właśnie na stopa i za darmo nocując u ludzi w domach :-) Można!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do freetourów, to mi się wydaje, że nie są one tak do końca za free. To znaczy nie ma ustalonej opłaty, ale na koniec napiwek wypada dać. I widziałam Amerykanów dających po sto dolarów za kilkugodzinny spacer! Mnie nie było stać na taki napiwek, ale uważam, że jak ktoś się dobrze spisał, to choć trochę grosza naprawdę wypada mu zostawić :)

    Z kilku porad nie korzystałam do tej pory, kilka przetestowałam - na przykład couchsurfing, z którego kiedyś korzystałam często- ale tu też nie chodzi tylko o darmowe noclegi, ale też o poznawanie się, o dzielenie, o towarzystwo :) A w ogóle masz rację pisząc, że za darmo nie zawsze jest lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie musisz spróbować CS, naprawdę świetna sprawa, ale jeśli chcesz poznać lokalnych ludzi, a nie tylko przespać się za darmo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zależy co kto lubi. Może jakbym miała 20 lat mniej to skorzystałam z powyższych pomysłów, ale mając razy tyle liczy się wygoda. Teraz młodzież ma łatwiej. W internecie można znaleźć wszystko. Kiedys skorzystałam z autostopu, ale na dłuższą metę to nie jest odpowiednia dla mnie forma przemieszczania się. Podziwiam te osoby którym się chce, serio ��

    OdpowiedzUsuń

Instagram